FOTOGALERIA 2014

Spływ na rozpoczęcie sezonu 2014

Kanał Obrzycki

21.04.2014 r.

Niemal już tradycją stał się w klubie spływ w poniedziałek wielkanocny, pod warunkiem, że jest to druga połowa kwietnia (wskazane trochę ciepła wiosennego). Pływamy zawsze tym samym szlakiem, czyli Kanałem Obrzyckim z Bojadeł do Dąbrówki. Tym razem daliśmy radę tylko do Siadczy ze względu na niski stan wody spowodowany zatrzymaniem wody przez liczne tamy bobrowe. Tytułem informacji o szlaku, cytat z opisu szlaku zamieszczonego na www.kargowa-kajaki.pl Kanał Obrzycki (l. dopływ Obrzycy) swój początek bierze w okolicach wsi Młynkowo i Pyrnik (gmina Bojadła, powiat nowosolski). Na odcinku z Pyrnika do Bojadeł jest to rów zbierający wody z łąk doliny Odry. Dla kajakarzy dostępny od m. Bojadła do połączenia z Obrzycą w pobliżu Podlegórza (gmina Trzebiechów). Szlak liczy ok. 17 km., jest łatwy ale trzeba uważać ze względu na kilka przenosek przez polne i leśne mostki (niskie przepusty rurowe). Kanał na odcinku z Bojadeł do Dąbrówki (gmina Kargowa) ma charakter łąkowy, a na krótkich odcinkach leśny. Od wału przeciwpowodziowego Odry w Dąbrówce jest uregulowany i obwałowany. Na całym odcinku nurt wolny i w większości pozbawiony roślinności wodnej, tylko na odcinkach łąkowych w okolicach Dąbrówki może być trzcina porastająca brzegi. Kanał jest płytki (do. 0,50 cm) i dość wąski(do 6 m). Woda jest przejrzysta na odcinku do Ostrzyc. Dalej jest gorzej co dokładnie widać po połączeniu z Obrzycą”

Na tegoroczny spływ było wyjątkowo dużo chętnych. Na starcie „zameldowały się” 24 osoby z Kargowej, Trzebiechowa, Zielonej Góry i Sulechowa. Start tradycyjnie przy mostku na na początku wsi od strony Klenicy. Wyjątkowo wysoki poziom wody na starcie zaskoczył organizatorów. Zawsze był problem z wodowaniem ale tym razem było inaczej. Niebawem, po przepłynięciu 2 km, wszystko się wyjaśniło. To nie topnienie śniegu ani wiosenne opady spowodowały podniesienie stanu wody ale pracowite bobry. Na całym szlaku do tej pory była tylko jedna tama bobrowa ale bobrom było mało i zbudowały ich kilka. Skutkiem tego trasa przewidziana na 2 godz. przedłużyła się do 4. Bobry tak skutecznie wstrzymały przepływ wody, że na odcinku od Wirówka przez kilka km nie było relaksującego płynięcia a szuranie kajakiem po dnie i nieplanowane przenoski przez polne mostki. Umęczeni ale w sumie zadowoleni uczestnicy zakończyli spływ nieco wcześniej ale tradycyjnie pieczeniem kiełbasek na ognisku i dojadaniem wielkanocnych potraw.

Dzień kanonizacji Jana Pawła II w Kargowej

28.04.2014 r.

Ta niedziela była wyjątkowa dla wszystkich Polaków. Ci, którzy nie mgli być na Placu św. Piotra w Watykanie, zebrali się w bardzo wielu miastach i miasteczkach w Polsce, by wspólnie modlić się i godnie uczcić dzień kanonizacji Jana Pawła II. W parafii Kargowa zaplanowano po wieczornej mszy św. pieszą pielgrzymkę do kamienia papieskiego nad Kanałem Dźwińskim. Celem tej uroczystości było nie tylko odsłonięcie tablicy z wizerunkiem św. Jana Pawła II, upamiętniającej dzień jego kanonizacji, ale przypomnienie o wielkiej pasji do turystyki kajakowej Karola Wojtyły. Członkowie klubu Agroś uczcili to wydarzenie na swój sposób czyli turystycznie. Przed południem spłynęli odcinkiem Obrzycy z Lubiatowa do Jesiony, o którym w kronikach ze spływu Karola Wojtyły napisano „Jez. Sławskie – (straszne ciągnięcie kajaków) Konotop”. Ciągania kajaków nie było, bo to okres wiosenny, jeszcze bez roślinności wodnej. Jak widać na fotkach działo się. Na tym odcinku, niezależnie od pory roku, zawsze można liczyć na wodniackie atrakcje. W drodze powrotnej z Jesiony obowiązkowy postój przy kamieniu a spływowi nowicjusze przeszli tradycyjny chrzest.

Wieczorna uroczystość przy kamieniu papieskim zgromadziła kilkuset mieszkańców Kargowej. Odsłonięcia pamiątkowej tablicy dokonali proboszcz parafii Kargowa ks. Marek Pietkiewicz i burmistrz Kargowej Sebastian Ciemnoczołowski. Burmistrz miał też za zadanie opowiedzieć kilka ciekawych historii ze spływów Karola Wojtyły. Kilkunastostronicowy tekst dostał przed kościołem na początku pielgrzymki do kamienia. Zamiast śpiewać z pielgrzymami to czytał. Ogarnął tekst tak skutecznie, że wybrane historie kajakowych eskapad Karola Wojtyły opowiedziane w tak przekonujący sposób zaintrygowały nie tylko zgromadzonych pielgrzymów ale i naszego proboszcza ks. Marka. Niektóre z tych historii są powszechnie znane, choćby ta kiedy ks. Karol będąc na spływie rz. Łyną został wezwany przez prymasa Stefana Wyszyńskiego aby otrzymać nominację na biskupa pomocniczego archidiecezji krakowskiej i po nominacji… wrócił na spływ.

Przygotowanie choćby najmniejszej uroczystości wymaga zaangażowania wielu osób, którzy najczęściej nie lubią się wyróżniać a tym bardziej oczekiwać publicznej wdzięczności. Jednak bez nich wiele inicjatyw byłoby tylko naszkicowaną kartką papieru. Stąd podziękowanie dla naszych kolegów klubowych i sympatyków oraz osób z nami współpracujących: Zdzisława Kmity, który zrobił konstrukcję tablicy; Grzegorza Lisiewicza, który wyrzeźbił pamiątkową tablicę; Andrzeja Lipskiego, który wydrukował i nakleił na trwałym pokładzie portret świętego Jana Pawła II; Jurka Bielińskiego, który wykonał solidne podpory aby pierwszy burzowy poryw wiatru nie „zdmuchnął” naszego świętego oraz mojej małżonce Irenie Jaszczak, która pomalowała lakierem to dzieło i jeszcze pomogła solidnie „zacumować” w ziemi.

Tekst i zdjęcia J.Jaszczak

Świętojański Nocny Spływ Kajakowy

22-23.06.2014

Przesilenie letnie czyli noc z 21 na 22 czerwca, w której kończy się astronomiczna wiosna i zaczyna lato, to tzw. Noc Kupały albo Noc Świętojańska obchodzona 3 dni później, w imieniny Jana.. Pierwsza noc to tradycja słowiańska a druga katolicka, więc w klubie łączymy te dwie tradycje i ustalamy termin nocnego spływu w przedostatnią sobotę czerwca. W ostatnich latach bazą spływu była plaża nad Obrzycą w Kargowej, gdzie spływ zaczynał się i kończył. Tym razem było inaczej. Okazja była wyjątkowa – 30 -lecie klubu, więc impreza tez musiała być wyjątkowa. Plaża w Uściu i na początek konkurs na zrobienie świętojańskiego wianka. Konkurs był obowiązkowy więc było w czym wybierać. Zdaniem komandora imprezy najpiękniejszy wianek upletli Jola i Łukasz Matysik i w nagrodę otrzymali przewodnik kajakowy. Pozostali wyróżnieni również. Przed startem obowiązkowe ognisko z pieczeniem kiełbasek na wzmocnienie przed nocnym wiosłowaniem, instruktaż Izydora i 13 kajaków o 21. na wodzie. Do celu 10 km a po drodze jaz z uskokiem i … ciemność. A ciemność niezbędna by w ciszy zobaczyć odpływające wianki z własnym światełkiem. Gdzie może być kwiat paproci? Wiadomo, o północy, w ciemnym, strasznym lesie. A gdzie kwiat paproci tam i skarb. Basia i Renata to specjalistki od szukania w ciemności. A kwiat tej nocy „wyrósł” wyjątkowo okazały. Przy takim okazie skarb też powinien być nadzwyczajny. I było tyle tego dobra, że sprawiedliwie podzielono wszystkich. Najlepsze zostawia się na koniec spływu. Chociaż mety nie było widać to słychać od dawna. Tadziu z tanecznym „cygańskim” trio zagrzewał piosenką -„o muriaty, o szagriaty, hajda trojka na mienia” – zziębniętych i zmęczonych kajakarzy. Zziębniętych, bo matka natura spłatała psikusa zsyłając chłodne zachodnie powiewy wiatru. Ale co tam wiatr. Gorąca zupa, zimne piwo, wielkie ognisko i falujące dziewczyny szybko wprowadziły wodniaków w nastrój imprezy. Fakt, nie było tańców boso na trawie. A impreza i tak do świtu. Trzeba było dotrwać, bo o świcie czas na mycie kajaków. I tym prozaicznym, acz obowiązkowym akcentem zakończyliśmy klubowe świętowanie.

IV Spływ kajakowy „Papieskim śladem”

15.08.2014

IV Kajakowy Spływ „Papieskim śladem” odbył się na kolejnym fragmencie szlaku, którym płynął bp. Karol Wojtyła. Tym razem kajakarze wystartowali z m. Jesiona (most drewniany) do plaży w Uściu i Obrzycą do Kargowej. W spływie uczestniczyły 54 osoby, w tym 5 klubowiczów.


 

III Rowerowy Rajd Stasia

5.10.2014

Minęły cztery lata od chwili, kiedy Stasia Kobusińskiego, naszego przyjaciela i dobrego ducha, nie ma go wśród nas żywych ale ciągle jest obecny w naszej pamięci. Podtrzymujemy tę pamięć organizując już po raz trzeci rajd rowerowy jego imienia. Stasiu od lat uczestniczył we wszystkich rajdach Regionu Kozła, Klubu Zdrowa Kargowa i oczywiście Lubuskiego Klubu Turystycznego „Agroś”. Na każdym rajdzie Stasiu zawsze przyjeżdżał ostatni, pomagając na trasie słabszym i tym, którym zawiódł sprzęt.

Tegoroczny rajd wyjątkowo odbył się jesienią, połączony z uroczystym otwarciem ścieżki rowerowej z Kargowej do Chwalimia. Na zbiórce przed ratuszem w Kargowej pojawiło się ponad 60 fanów dwóch kółek z naszej gminy i z gmin ościennych. W śród nich kilkoro małych dzieci – Zosia. Pola, Cezary i 5,5 -letnia Irmina, która sporą część trasy przejechała na swoim rowerku. Po modlitwie przy grobie Stasia, z udziałem księdza Marka Pietkiewicza, cykliści wyruszyli na szlak w kierunku Starego Jaromierza. Krótki postój przy Kamieniu Papieskim nad Kanałem Dźwińskim, był okazją do przypomnienia historii spływu biskupa Karola Wojtyły w 1960 r. Kolejny postój w Jaromierzu, gmina Siedlec, był już przymusowy. Trasą z Wolsztyna przez Jaromierz w kierunku do Obry przejeżdżała kawalkada ponad 1000 motocyklistów, uczestników zlotu świętujących zakończenie sezonu. Ryk silników, tumany spalin z jednej strony a z drugiej sympatyczne, z gestami pozdrowień, załogi odlotowych motocykli. Pierwszy cel rajdu osiągnięty – gorzelnia w Wielkiej Wsi. Dziś to jedna z niewielu w okolicy. Właściciel, Pan Stanisław Klocek, pokazał uczestnikom proces technologiczny produkcji alkoholu. Pozwolił też zajrzeć do wielkiej kadzi, w której dojrzewał zacier z ziemniaków. Widok brunatnej brei skutecznie zablokował chęć próbowania produktu końcowego. W ten prosty sposób organizatorzy zrealizowali cel profilaktyczny rajdu. Kolejne kilometry trasy wiodły drogą przez Wielką Wieś z panoramą na dolinę Obry i Wzniesienia Zielonogórskie. Na ścieżce rowerowej z Kargowej do Babimostu część uczestników „postanowiła” sprawdzić swoje umiejętności w jeździe na orientację. Test wypadł dobrze, bo pomimo dodatkowych kilometrów na kołach, wszyscy dotarli w wyznaczonym czasie do świetlicy wiejskiej w Chwalimiu. Tam czekała rajdowa grochówka przygotowana przez restaurację Maraton a osobiście serwowana przez jej szefa, Tomka Górskiego. Na deser ciasteczka, kawa z zachętą do udziału w konkurencjach sprawnościowych. Chętnych nie brakowało, szczególnie wśród dzieci licznie przybyłych z Chwalimia. Najwięcej emocji wywołała konkurencja polegająca na rzucie podkowy do celu (starej opony). Dzieci rzucały coś lżejszego ale z równymi emocjami. Na koniec wręczono uczestnikom konkurencji upominki i nagrody ufundowane przez Gminną Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Kargowej a każde dziecko otrzymało „los szczęścia” uprawniający do udziału w losowaniu rowerka dziecięcego. Ostatni akcent rajdu, już na ścieżce rowerowej z Chwalimia do Kargowej, to losowanie rowerka. Szczęściarzem okazał się Nikodem Górski i to on razem z Burmistrzem Sebastianem Ciemnoczołowskim przecięli wstęgę, uroczyście otwierając ścieżkę rowerową.

Na kolejny Rajd Stasia w przyszłym roku już dziś zapraszamy. Na pewno będzie okazja do otwarcie kolejnej ścieżki rowerowej w naszej gminie.

Komentowanie wyłączone.